• funchal madera widok z nabrzeża
    Madera 2016

    Madera 2016 – 19 – Funchal

    Madera 2016 Funchal wieczorem Jeszcze potrzebna wizyta w markecie. W końcu udało mi się wypatrzyć mrożoną ośmiornicę :) Kilogram, czyli jej część (może to była ćwiartka) za 3,50 euro. Super, będzie na którąś kolację :) Ale to już nie dziś, bo czeka na mnie jeszcze resztka makaronu.Przy kolacji okazuje się, że trzeba jeszcze podjechać autem do miasta. Super, później się okazało, że już nie miałam czasu zobaczyć Funchal, więc dziś choć trochę. Zmrok akurat zapada, najpiękniejsza godzina na zdjęcia, więc zagłębiam się w uliczki starego miasta. Jest super, przestronnie, dużo alejek z drzewami, które w dzień dają przyjemny cień.Dużo ładnych budynków, przed jedną z większych restauracji koleś akurat śpiewa Presley’a……

  • basen w porto da cruz madera
    Madera 2016

    Madera 2016 – 18 – Porto da Cruz

    Madera 2016 Wreszcie się wygrzewamy Z Santany udajemy się już do Porto da Cruz.Miasteczko słynie z fabryki rumu, gdzie jest małe muzeum – można do niego wejść (za darmo) i obejrzeć sobie stare maszyny. W pojemnikach coś chlupocze, ale ciężko powiedzieć, czy to prawdziwe dźwięki. Mam wątpliwości, czy do prawdziwej fabryki by turystów wpuścili.Drzwi dalej wchodzi się do malowniczego składu beczek, połączonego ze sklepem. Można tu kupić rum, wina, ponchę (tą samą, co wszędzie – w plastikowych butelkach. Miałam nadzieję, że da się dostać jakąś inną) i likiery owocowe, np. z marakuji czy bananów. W Porto da Cruz jest też plaża, a właściwie dwie, po obu stronach starego fortu, stojącego…

  • widok na ponta delgada
    Madera 2016

    Madera 2016 – 16 – Ponta Delgada

    Madera 2016 Droga widokowo – przygodowa Dziś rano mamy luz, nie chcemy się spieszyć. Jemy ze spokojem śniadanie na tarasie z widokiem.Wychodzimy o dziesiątej i wracamy na północny koniec wyspy.Pierwszy przystanek w Ponta Delgada (nie mylić z Ponta Delgada na Azorach ;) ) i wizyta w porcie. Jest to ciche i spokojne miasteczko, widać tylko jak jakiś pan idzie do sklepu i wraca z zakupami. W pobliżu portu jest kościółek i zarośnięta studnia i cmentarz. I niebieski basen, jakby ktoś miał ochotę. Fale rozbijają się o brzeg. Szkoda, że to dopiero początek dnia, bo chętnie bym sobie na tym basenie została :)Wjeżdżamy na dróżkę do Santany. Ponta Delgada zdecydowanie ładniej…

  • serra de agua madera
    Madera 2016

    Madera 2016 – 13 – Serra de Agua

    Madera 2016 W dolinie Z Cabo Girao jedziemy wgłąb wyspy.Jedziemy przez Serra de Agua i tu kolejny zachwyt! Góry są niesamowite, jakby jedne wyrastające z drugich, tak strome, że aż nieprawdopodobieństwem wydaje się na nie wleźć. A wśród nich dolinka z rzeczką, no i samo Serra de Agua z białym kościółkiem. W miasteczku można spróbować też tradycyjnego miejscowego napoju o nazwie poncha.Poncha leczy katar. A właściwie to mówią, że leczy wszystko ;) Robi się ją z alkoholu z trzciny cukrowej (aguardente de cana), miodu i soku z cytryny lub innych owoców. Ponoć pomysł pochodzi z Indii, a przywlekli go na Maderę Anglicy i początkowo serwowana była typowo leczniczo. Oczywiście ;)Niestety…

  • madera zielona dolina
    Madera 2016

    Madera 2016 – 12 – Cabo Girao

    Madera 2016 680 metrów nad plażą Dalej jedziemy wzdłóż wybrzeża i wspinamy się na górę do Cabo Girao. To miejsce z tarasem widokowym na wysokim klifie. Bardzo wysokim klifie ;) Taras jest częściowo zrobiony ze szkła, na którym można stanąć dosłownie nad prawie siedmiuset metrową przepaścią.Nie byłam pewna, który to punkt, bo nasz przewodnik wspomina o kolejce linowej, więc wklepuję teleferico. Droga jest bardzo stroma, wąska i bez widoku naprzód, gdy trzeba wymijać zaparkowane po jednej stronie auta. Powoli się przyzwyczajam ;) Ale za to widoki są przecudne, aż mam ochotę co chwilę się zatrzymywać.Z górnej stacji kolejki widać w dole – hmmm, bardzo w dole ;) – jakieś pole…

  • camara de lobos madera
    Madera 2016

    Madera 2016 – 11 – Camara de Lobos

    Madera 2016 Mały, przytulny port Dziś pierwszy przystanek to Camara de Lobos. Pełno tu turystów i autokarów, a my przebijamy się przez cały ten tłum na dół, do samego portu, gdzie jest parking. Parking płatny, ale znów pół euro wystarcza, żeby zobaczyć miasteczko.Port przypomina mi trochę ten w Riomaggiore, choć może nie jest aż tak kolorowy. Też jest zatoka, też są domki wysoko na górze, też są kolorowe łódki. Super! Są schodki na górę, więc można sobie wejść, żeby podziwiać widok. Można się przejść brukowaną bazaltem uliczką.Można poczuć atmosferę prawdziwego codziennego życia, gdzie faceci już od rana grają w karty albo okupują bary.Można wstąpić na targ, żeby kupić trochę owoców…

  • funchal madera
    Madera 2016

    Madera 2016 – 10 – Funchal

    Madera 2016 Zakupy i kolacja Droga na górę, którą za pierwszym razem pokazywała nam nawigacja, jest już chyba otwarta, ale zanim się zorientowałyśmy, że to tu, to już nie warto było zawracać, bo jest ostro pod górę i korek jak cholera. A my jeszcze chcemy do marketu po zakupy.Market nazywa się Conforama i jest przy wyjeździe na autostradę i rondzie przy Rua 5 de Outubro, przystanek autobusowy nazywa się Modelo. Zakupy tak na szybko, bez większego przemyślenia, więc mam wrażenie, że nic konkretnego nie kupiłam, ale mam papaję i mango i brzoskwinie i winogorona.W końcu jedziemy do domu. Znów pod górę i znów z zamotką, bo pod naszą bramą ktoś…

  • opuszczony dom w Camacha Madera
    Madera 2016

    Madera 2016 – 09 – Camacha

    Madera 2016 W poszukiwaniu kolacji Do Camacha dróżka wije się i wije, czasem naprawdę bardzo stromo, tak, że nie jestem pewna, czy auto wyrobi. Jakoś wyrabia.Jedziemy przez Santo Antonio da Serra. To mniejsze górskie miasteczko, ciche i spokojne, z miejscem na targ, teraz już pusty oczywiście. Dziewczyny nie chcą wysiadać i znów mi żal, bo chętnie bym tu trochę pospacerowała wchłaniając ciszę i spokój…Wjeżdżamy w chmurę, która już od rana się tu czai i jest zdecydowanie zimniej, brrr. O Camacha pisze się, że jest kulinarną stolicą wyspy (tak pisze przewodnik). Dziewczyny głodne, ja też już powoli odczuwam głód, więc właściwie jesteśmy tu, żeby się najeść. Duża restauracja, gdzie jest wszystko…

  • portela madera
    Madera 2016

    Madera 2016 – 08 – Portela

    Madera 2016 Widok na dziwną górę Chcemy zobaczyć jeszcze co nie co gór, więc kierujemy się do Portela. Tu jest już całkiem wysoko, więc też zdecydowanie zimniej.Są restauracje i sklepik z pamiątkami i punkt widokowy, czyli mirador, z którego widać miasteczka w dole i bardzo charakterystyczną górę. Można pójść sobie stąd levadą PR10 do Ribeiro Frio (albo lepiej odwrotnie).Dziewczyny marudzą, że są głodne, ale w barze nie chcą nic jeść, więc jedziemy dalej. Więcej zdjęć z Madery znajdziecie tu:

  • madera w całej okazałości
    Madera 2016

    Madera 2016 – 07 – Sao Lourenco

    Madera 2016 Ależ tu pięknie!!! Ponta de Sao Lourenco to najdalej na wschód wysunięty przylądek Madery. A właściwie samo Ponta jest już na wyspie. Na kolejnej wyspie stoi sobie latarnia morska. Zresztą wyspa nazywa się Ilheu do Farol, czyli Wyspa Latarni Morskiej.Żeby tam dotrzeć (na przylądek, nie na wyspę, bo na wyspę to chyba tylko łodzią), można dojechać autem do miejsca, gdzie kończy się droga asfaltowa. Za parking się nie płaci, auto po prostu zostawia się na brzegu drogi. Dalej wiedzie szlak. I to jaki szlak! Nie jest trudny, wręcz przeciwnie, całą trudność chyba stanowi tylko fakt, że na dróżce nie ma ani skrawka cienia. Więc woda i czapka wskazane.…